środa, 3 września 2014

Rozdział 4

Wstałam dosyć późno nawet jak na mnie. Było już po jedenastej. Postanowiłam, że ten dzień spędzę na nic nie robieniu. Powolnym krokiem skierowałam się w stronę mojej garderoby. No co? Rodzice mają kasę więc korzystam!



Jest w niej tyle korytarzy, że na początku sama się gubiłam.
Wzięłam jakieś dresy, bluzę i bieliznę. Poszłam do łazienki, umyłam się, uczesałam i ubrałam. Gotowa z powrotem ruszyłam do kuchni w poszukiwaniu czegoś do przekąszenia. Znalazłam tam przygotowane dla mnie śniadanie składające się z naleśników z nutellą!! TAK!
Z pełnym talerzem wróciłam do swojego pokoju, po drodze zgarniając swojego złotego laptopa z apple. Rozsiadłam się wygodnie na mojej sofie? Fotelu? Nie mam pojęcia jak to nazwać.

I zaczęłam przeglądać różne portale społecznościowe. 
Nie wierzyłam, że ludzie są tacy podli aby dodawać takie posty na mojej osi czasu... 
Dla niektórych to było by pocieszenie ale dla mnie nie... 
Śmierć mojej mamy to tylko i wyłącznie nasza rodzinna sprawa. Ciekawe jak się dowiedzieli? Hmm pewnie Amanda już wyżaliła się swoim "przyjaciółeczkom".... i teraz wie cała szkoła i ludzie w promieniu 100km.
A tak chciałam wierzyć, że to tylko był tylko zły sen. 
Swoją drogą, muszę opieprzyć Amandę za to, że wszyscy już wiedzą o mamie.
Ale to potem. Teraz już nie mam siły, wszystko powróciło, ale ze zdwojoną siłą. 
Płakałam bardzo długo. Za oknem zaczęło się ściemniać.
Postanowiłam zadzwonić do Nathana. Nie odbierał. No super. Pewnie uznał mnie za wariatkę.
Byłam tak wykończona płaczem, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam nie zjadając swoich naleśników.

(Proponuję zajrzeć do zakładki bohaterowie ^^)

*Nathan*
Rose ma jutro urodziny, więc postanowiłem, że zrobię jej imprezę niespodziankę. Poprosiłem o pomoc swoich przyjaciół. Victoria i Amy zaproponowały, że zabiorą ją na zakupy i do fryzjera, a przy okazji się poznają. Chłopacy zaś zaproponowali mi pomoc w przygotowaniu lokalu i innych żeczy. Jake zajmie się muzyką. Niall i Louis pójdą po jedzenie do sklepu. Liam i Harry pozapraszają gości, a Zayn załatwi nam specjalne miejsce do tańczenia. A ja czuwałem nad wszystkim i jeszcze musiałem znaleźć prezent dla Rose.

*Rose*
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu.
-Halo- mruknęłam w słuchawkę nawet nie patrząc kto dzwoni.
-Cześć Rose! - wesoły i BARDZO donośny głos Nathana od razu mnie rozbudził, ale to pewnie dlatego, że Miałam słuchawkę przyciśniętą do ucha
- Hej - powiedziałam chyba mało entuzjastycznie, ponieważ od razu zapytał
- Ej. Rosie, wszystko gra? - tak, tylko wszyscy zapomnieli, e mam dzisiaj urodziny. JEJJ!
- TAk! - odparłam już z większym entuzjazmem.
- I tak ci nie wierzę. Ale na razie dam ci spokój. Co powiesz na małe zakupy z moimi przyjaciółkami? Od razu mówię, że już czekają pod twoim domem i czekają, aż je wpuścisz do środka.
-Ughhh idiota. - po drugiej stronie słuchawki usłyszałam jego melodyjny śmiech.
-A ja Nathan.
- Wkurzasz mnie kotku - powiedziałam najbardziej słodkim głosikiem na jaki udało mi się w tym momencie zdobyć i się rozłączyłam. Zeszłam na dół aby otworzyć drzwi.
Przede mną stanęły dwie piękne dziewczyny. A ja przypomniałam sobie jak zapewne teraz wyglądam.
-Ymm przepraszam za mój wygląd, ale tak jakby dopiero co wstałam- powiedziałam i przepuściłam je w drzwiach.
- Obudził cię nie? - zapytała blondynka cały czas się uśmiechając, lekko kiwnęłam głową na tak i odwzajemniłam uśmiech - Jestem Amy. Nie to nie jest moje pełne imię ale całkowitego ci nie zdradzę.
- Amelia Louicia Vanessa Green - powiedziała dziewczyna w ciemnych włosach, ze złośliwym uśmiechem na ustach.
- Nie nawidzę cię Craven! - wydarła się Amy
- Oj! Tak jakoś mi się wymsknęło - powiedziała i zwróciła się do mnie - Victoria Craven - i nie czekając na pozwolenie lub cokolwiek ruszyła w stronę salonu.
Otwarłam usta ze zdziwienia.

__________________________________________________________________

No to mamy rozdział 4 :)
Jak wam się podoba?
Następny postaram się dodać do końca tygodnia, ale to zależy. 
Bardzoo proszę o komentarze, nawet takie najkrótsze. Uwierzcie to bardzo motywuje.
<3

3 komentarze:

  1. Akcja się rozkręca ^^ Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. JUŻ WIEM DLACZEGO HORAN!!! BO PEWNIE BĘDZIE ADOPTOWANA, CZY COŚ W TYM RODZAJU, C'NIE? TERAZ TAK SB POMYŚLAŁAM!!!!:p Mam rację?! :) No rozdział wspaniały!!!! Mamy już naszych chłopaków!!! ::) CZEKAM NA WIĘCEJ!!!! ;***** - Care.
    http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń