A ta tylko uśmiechnęła się:
-Ona tak zawsze, nie przejmuj się. - I w podskokach ruszyła do salonu.
Jak one mogą się przyjaźnić? Przecież są zupełnymi przeciwieństwami.
Amy miła, sympatyczna, pełna życia, nadpobudliwa z niewykrytym ADHD, pełna optymizmu.
A Victoria? Hmmm... wredna, nie miła.
Ale z resztą nie wiem o nich praktycznie nic, więc się nie wtrącam.
Ocknęłam się z kilkuminutowego zamyślenia i za dziewczynami ruszyłam do salonu.
-Um to może ja pójdę się przebrać a wy tu poczekacie? - spytałam a raczej stwierdziłam.
-Rób co chcesz tylko się streszczaj. - mruknęła Victoria
Poszłam na górę, wzięłam:
Poszam do łazienki ubrałam się, umalowałam i z powrotem zeszłam na dół.
- Dłużej nie można było? - zapytała Victoria. Po prostu zignorowałam te słowa.
- Możemy ruszać. - zgarnęłam jeszcze telefon i ruszyłyśmy do samochodu Amy.
- NO no no niezłe autko! - powiedziałam z zachwytem.
Wsiadłyśmy do samochodu. Ja oczywiście z tyłu.
- Masz kase no nie? - zapytała Amy
- Tak. Umm wiecie co ja w sumie się wam chyba nie przedstawiłam. Sorry.. Tak więc jestem
- Tak wiemy Rose Smith - spojrzałam na Vic pytająco - no co się gapisz Nathan nam powiedział.
Jezu jak ona mnie wkurza! Zacisnęłam pięści ale się nie odezwałam. Jak to mówią głupszym się ustępuję.
- Jesteśmy - oznajmiła Any
Policzyłam do dziesięciu, zacięty wyraz twarzy zastąpiłam uśmiechem i wysiadłam z auta.
Ludzie patrzyli się na auto Any i robili mu zdjęcia.
-Tak wiem jesteśmy super ładne, a nasz samochód mega wypasione, ale odpierdolcie się od nas i naszego auta! - wrzasnęła Craven.
A ludzie w pośpiechu się rozeszli się w różnych kierunkach.
- Dobra kupujemy jakieś ciuchy i przede wszystkim mega kiecki i buty! Idziemy do kosmetyczki i fryzjera! - zaczęła wyliczać Amy wchodząc do pierwszego sklepu
W pierwszym sklepie nic nie znalazłam, dziewczyny też. W drugim i trzecim również. Za to w czwartym Vic znalazła śliczną sukienkę i do tego buty.
Jak dla mnie zbyt wyzywająca, ale muszę przyznać, że wyglądała świetnie.
W kolejnym sklepie Amy kupiła sobie torebkę, a w kolejnym znalazła swoją sukienkę.
.jpg)
Pięknie i dziewczęco, czyli cała Amy.
Przeszłyśmy jeszcze jakieś cztery sklepy i dopiero w piątym znalazłam moje cudo.
- Może teraz mała przerwa w kawiarni? - zapytałam. Patrząc po dziewczynach były tak samo zmęczone jak ja. No co się dziwić chodziłyśmy po sklepach już 2,5h.
- Jasne - powiedziała Victoria. Nie! Ja nie mogę! Zgodziła się na mój pomysł! JEJ?
- To chodźmy!
Zamówiłyśmy po kawie i jakimś ciastku. Poznałam je trochę lepiej.
- Ruszamy nasze zgrabne dupska drogie panie! - zawołała Amy
-Więc mamy dokładnie -Vic spojrzała na zegarek - 4,5 godziny. Idziemy do mojego ulubionego salonu. Tam zrobią nam od razu paznokcie, fryzurę i makijaż.
Moje i Amy paznokcie są beżowe a Vic czarno-złote.
A fryzury i makijaż były takie:
Ja:
Amy:
Vic:
- Mamy dwie godziny! - krzyknęła przerażona Amy - Tylko!! Dalej pośpieszcie się! Jedziemy do mnie!
Pobiegłyśmy, a raczej potruchtałyśmy do auta, bo Amy miała tak wysokie buty, że nie mogła szybciej. Przy samochodzie znów stała grupka ludzi. Na dźwięk głosu Craven wszyscy od niego odskoczyli.
- Odpierdolić się od tego auta! - wrzasnęła Victoria, ale tym razem byłam jej wdzięczna.
Jechałyśmy chyba z 160km/h a wiem, że to jest w mieście zakazane. Mniejsza o to. Zatrzymaliśmy się przed pięknym domem:
Od razu wbiegłyśmy do garderoby. Nawet nie zdążyłam zobaczyć jej pokoju, no trudno.
Fryzury na szczęście się nie rozwaliły.
Szybko się przebrałyśmy, poprawiłyśmy makijaże i byłyśmy gotowe do wyjścia. Nałożyłyśmy jeszcze kurtki, bo zrobiło się chłodno.
Jejku byłam dzisiaj taka zabiegana, że zapomniałam o swoich urodzinach!
No trudno... Dziewczyny pewnie nawet nie wiedzą. Nathanowi mówiłam... pewnie zapomniał. Tata nie miał czasu złożyć życzeń. Mama nie żyje, a Amanda ma mnie w dupie.Chłopaka nie mam, przyjaciółkę też straciłam. No trudno... Takie życie.
- Ej! - zastanowiłam się chwilę
- noooo? - zapytała najwyraźniej już znudzona Vic
- Tak w ogóle to gdzie my idziemy?
-Jezu no do najlepszego klubu w mieście kobieto.
- Ja pierdole... sory, że zapytałam! - nerwy powoli mi puszczały
- Nie ma za co - powiedziała głosem przepełnionym jadem i z uśmiechem na ustach ruszyła do taksówki, która właśnie podjechała.
Ja i Amy wsiadłyśmy za nią.
- Po prostu nie daj jej się wyprowadzić z równowagi - szepnęła mi na ucho blondynka
Pokiwałam głową na znak, że rozumiem.
Po 15 minutach jazdy byłyśmy na miejscu.
Tak! Rzeczywiście wiem co to za klub!
Mango Club!
- Ej dziewczyny ta kolejka jest trochę długa...
Victoria mnie wyminęła, Amy poszła za nią więc ja też.
- Siemka Rob! - zawołała wesoło Craven - Możemy wejść?
- Jasne! Zapraszam! - powiedział z uśmiechem
- Ok. Rose, chodź pójdziemy na górę odłożyć kurtki. Vic ty też
Weszłyśmy schodami. Na górze było ciemno...
______________________________________________________________________
Mój rekord! :D
795 wyrazów XD
Co myślicie o Vic?
milutka prawda? :3
Przepraszam za opóźnienia, ale miałam już 2 testy i 2 kartkówki.
Chyba rozumiecie?
Zapraszam do komentowania :*
Do następnego ~Any











To dlaczego jest to "Horan"?!?!?!?!?!?! Ja nie wytrzymam muszę to wiedzieć!!! :D Rozdział, jest, jak zawsze wspaniały :) Czekam na więcej!!! - Care.
OdpowiedzUsuńhttp://little-things-one-direction-love.blogspot.com/
Przepraszam, ale nie mogę ci powiedzieć! :))
UsuńI dziękuję <3
Mam pytanie, kiedy będzie nowy rozdział, bo jak w najbliższym czasie nie będzie rozdziału i nie dowiem się dlaczego jest to Horan to się chyba zabije!!!! :) - Care.
Usuńhttp://little-things-one-direction-love.blogspot.com/
No bo tak się składa, że ja go dopiero piszę XD przepraszam... ale mam strasznie dużo nauki. Już teraz nie wyrabiam a to dopiero drugi miesiąc... Ale postaram się dodać szybciej ;*
UsuńJejuu :3 bardzo mi się podoba! I nie wiem co tych chcesz od Vic, bo ja ją uwielbiam =D
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i pozdrawiam ;*
http://destiny-always-wins.blogspot.com/
Haha ja też ją lubię xD
UsuńDzięki ;* na pewno się przyda :)